Marność nad marnościami i wszystko marność... To mi przychodzi do głowy i nic pozytywnego poza tym. Stoję przed witryną w szafie z moimi trofeami sportowymi – puchary, medale, niektóre wydawały mi się takie ważne. Teraz wydają się zupełnie nieistotne. Są niczym wobec ludzkiego życia, które jest takie kruche.
Robert Nanowski – dobry kolega ... właściwie przyjaciel. On też zdobył ich wiele. Medali, tytułów. Był świetnym kolarzem szosowym i przełajowym. Reprezentował Lekarską Grupę Kolarską z Opola. Przez jego skromność niewiele osób wie, że zdobywał m.in. laury Mistrza Świata Lekarzy. Od początku Klasyka Kłodzkiego nie opuścił go ani razu i zawsze był w czubie. Nawet w tym roku, po ciężkim wypadku samochodowym jaki przeżył w styczniu.
Wtedy wielu z nas trzymało kciuki, żeby wyszedł z tego. Miał poważne obrażenia. 24 złamania. Miesiąc w śpiączce farmakologicznej. Po tym wszystkim w kilka miesięcy przeszedł rehabilitację i doszedł do formy sportowej, która pozwoliła mu zwyciężyć w Mistrzostwach Polski Lekarzy. Podziwiałam go za to. Swoją drogę do ozdrowienia opisał na łamach „Magazynu Rowerowego”, gdzie pisywał artykuły jako Dr Bob.
Po tym wszystkim wydawało się, że nic nie może go złamać, nic już nie może się gorszego przydarzyć. A jednak ... Robert Nanowski nie żyje! Zmarł we wtorek w jednym z wrocławskich szpitali po kolejnym wypadku samochodowym. Ciągle nie mogę w to uwierzyć. Nie wiem czy się z tym pogodzę. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić co czują w tej chwili jego najbliżsi - żona Asia.
Cześć jego pamięci!
p.s. Asiu, trzymaj się! Jesteśmy z Tobą.
ANNA MARIA WŁODARCZYK
fot z www.mtblekarze.pl
7642 Czyta ·
Komentarze
Przemkotdnia 13 grudnia 2008 19:59
Nigdy nie zapomnę jego sylwetki, która odrywa się od stawki w falmirowickim lesie. MP Medyków 17,03,2007, których był zwycięzcą i charyzmatycznym organizatorem to jedna z najlepszych moich imprez. Zegnaj Robercie !
Przemysław Kotowicz
Musaszidnia 14 grudnia 2008 20:02
Nie potrafię w to uwierzyć...
Ale niestety to prawda. Poznaliśmy się na Klasuku Kłodzkim 2006.
Imponował mi spokojem, uśmiechem, pogodą ducha.
Mimo sukcesów był niezwykle skromną osobą, można powiedzieć że wzorem do naśladowania dla młodych sportowców.
Żegnaj Robercie. Będziemy pamiętać!
Robert "Musaszi" Patkowski
Szerszenie Trzebnica
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.
Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.