Aktualności · TOUR de POLOGNE · Archiwum · Spis artykułów · Galeria · Linki · Szukaj 24 Marca 2019
PATRON MEDIALNY
statystyka
BRZE?NY: CIE? SZURKOWSKIEGO
Z JANEM BRZE?NYM rozmawia w Gazecie Wroc?awskiej Wojciech Koerber

Jako kolarz by? wielki, a pó?niej ju? Mu tak zosta?o. Skromna, przesympatyczna posta?. Cho? uchodzi? w peletonie za cz?owieka od czarnej roboty, zdo?a? zebra? po drodze mas? trofeów.

To o?miokrotny mistrz Polski, a tak?e triumfator Tour de Pologne (1978, 1981) i plebiscytu naszej gazety na dolno?l?skiego sportowca roku (1978). Mówili o nim - "cie? Szurkowskiego" b?d? "ten trzeci z Dolmelu". Dwoma pierwszymi byli mistrzowie ?wiata: wspomniany Szurkowski i Janusz Kierzkowski. Niektórzy pisali, ?e podczas kariery nie wykorzysta? Brze?ny swoich wielkich mo?liwo?ci. Jak to rozumie?? No i czy rozumie to sam zainteresowany?

Zgadzam si? z tym. Tak, po latach si? z tym zgadzam. Po prostu by?em cz?owiekiem zadaniowym, do rozegrania wy?cigu, a nie do zrobienia wyniku. Musia?bym si? troszk? wy?amywa?, a ja zawsze by?em lojalny. Du?o robi?em dla dobra ogó?u. Có?, co? mi z tego zosta?o, bo do dzi? mnie za to ceni?. Moje sukcesy s? szczuplejsze, ni? mog?y by?, lecz wielu faktycznie ma dla mnie uznanie. Rysiek zawsze mi to przypomina - bez ?alu wyja?nia Brze?ny, uczestnik igrzysk w Montrealu (1976).
Szczególy
Dzi? kolarze padaj? na dopingu jak muchy. Cz?sto i g?sto. Mówisz kolarstwo, my?lisz EPO, przetaczanie krwi, strzykawki, nocne najazdy na pokoje etc. A co si? jad?o i pi?o w latach 70.?
- Mocn? kaw? si? pi?o. Ale tylko na najwa?niejszych wy?cigach. Mieli?my ?wiadomo??, ?e spo?ywana na co dzie? spowszednieje. Na kontrolach by?em 40, mo?e nawet 50 razy. Po wygranych wy?cigach zawsze przecie? sprawdzano. Nigdy jednak nie musia?em i?? tam z obaw?, ?e mo?e by? wpadka. A co si? jad?o? Pocz?tkowo niewiele, wszystko na kartki by?o przecie?. Banany pojawi?y si? pó?niej. A wraz z nimi has?o "banan w kieszeni, wy?cig wygrany" - wspomina zawodnik urodzony w Olesznie k. Sobótki.

Rower w rodzinie Brze?nych to podstawowy atrybut. Bratanica Jana, Paulina, to przecie? ósma zawodniczka igrzysk w Pekinie, w wy?cigu ze startu wspólnego. Reprezentuje jednak klub holenderski, bo w Polsce kolarstwo kobiet przebi? si? nie mo?e.
- U nas nie ma kolarstwa kobiecego. Paulina w?a?nie wróci?a do Holandii, lecz do innego klubu. Mo?e dotrwa do Londynu, cho? ci??ko cokolwiek planowa?. Ostatnio dosta?a cztery tysi?ce euro na ca?y rok. Starczy?o na od?ywki. Sprz?t i wy?cigi maj? tam zapewnione. To i tak bardzo du?o, patrz?c na to, co mamy w kraju - kre?li temat wujek.

Pe?ny tekst Link
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Zapowiedzi
Brak zawartości dla tego panelu