Aktualności · TOUR de POLOGNE · Archiwum · Spis artykułów · Galeria · Linki · Szukaj 23 Marca 2019
PATRON MEDIALNY
statystyka
Diversey Team na belgijskich klasykach
Ronde van Haspengouw taką nazwę nosi belgijska etapówka, ktorą w pierwszych dniach maja pokonali zawodnicy Diversey Team w składzie: Tomasz Ostojicz, Marek Bonecki Michał Józkowicz, Grzegorz Bednarczyk, Arek Posmyk i w charakterze kierownika ekipy Grzegorz Rogoziński..
Wyścig składał się z czterech etapów. Pierwszy to blisko 110- cio km odcinek ze startu wspólnego. Drugi etap to drużynowa jazda na czas, rozgrywana na dystansie 14,5 km. Trzeci etap rozegrany tego samego dnia co czasówka to krótki, niespełna 70- cio km odcinek ze startu wspólnego. Na koniec organizatorzy zaserwowali zawodnikom ok. 80 km. Wszystkie etapy rozgrywane były w specyficznych warunkach. Belgia przywitała nas piękną słoneczną pogodą i temperaturami sięgającymi nawet 28 st. C. - Drogi, po których przyszło nam się ścigać to w głównej mierze pokryte betonowymi płytami wiejskie dukty - wspominają zawodnicy To tak jakby jeździć na rowerze po długich schodach. Do tego wszystkie etapy rozgrywane na pofałdowanych rundach z niezliczoną ilością zakrętów, zwężeń i progów zwalniających. Na starcie prawie 180 zawodników z Belgii, Holandii, Wlk. Brytanii, Włoch, Francji, Niemiec, a nawet egzotycznej Erytrei. Wśród nich my- Diversey Team. Wyścig rozgrywany był w formule open, ale trzon obsady stanowili raczej młodzi zawodnicy bez zawodowych kontraktów. Przyzwyczajeni do chłodnej, polskiej wiosny i gładkich krajowych asfaltów zostaliśmy wystawieni na poważną próbę.
Na pewno nie mogliśmy narzekać na opiekę ze strony organizatora. Nasz belgijski opiekun Filip dbał, by niczego nam nie zabrakło, włącznie z dopingiem na trasie. Pierwszego dnia dopadł nas pech. w kraksie leżeli Michał Józkowicz i Arek Posmyk ale..
Szczególy
Arek szybko się pozbierał i zdążył dojechać do peletonu. Michał miał mniej szczęścia- defekt roweru spowodował, że jazda na wysokim poziomie w zasadzie nie była możliwa. Kłopoty miał też Tomek, któremu po kraksie nie udało się dogonić rozpędzonego peletonu. Najlepiej tego dnia wypadł Marek Bonecki, a tuż za nim w peletonie przyjechali Grzegorz Bednarczyk i Arek Posmyk. Dodam tylko, że średnia prędkość z tego etapu wyniosła prawie 43/km/h.
Czasówkę pojechaliśmy zupełnie dobrze. Co prawda zajęliśmy 27 miejsce, ale do zwycięzców straciliśmy ok. 1:20 min.
Najbardziej obawialiśmy się 3-go etapu, a nasze obawy nie były bezpodstawne. Wysoka temperatura, krótka i bardzo kręta runda, a do tego podjazd, który trzeba było zaliczyć 14 razy czyniły ten odcinek bardzo wymagającym. Do tego wszystkiego narastające zmęczenie i ciągle bardzo liczny peleton. W tych warunkach najlepiej spisał się Grzegorz Bednarczyk, który etap ukończył w grupie zasadniczej. Pozostała część ekipy poniosła kilkuminutowe straty. Ostatniego dnia Grzegorz Bednarczyk zamienił się miejscami z Markiem Boneckim, któremu udało się przetrwać trudy etapu i dojechać do mety w peletonie. Pozostali na swoim poziomie.
W generalce najlepiej wypadł Grzegorz Bednarczyk- 67. Marek 70-ty, Arek 85-ty, Michał 95-ty. Szału nie ma, ale wstydu też nie było.
Ronde van Haspengouw to cenne doświadczenie, to nowe kontakty, to wyścig w jakże innych od krajowych warunkach.

Więcej zdjęć i filmów na :Link
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Zapowiedzi
Brak zawartości dla tego panelu