Aktualności · TOUR de POLOGNE · Archiwum · Spis artykułów · Galeria · Linki · Szukaj 19 Marca 2019
PATRON MEDIALNY
statystyka
Mama Kasia ma sreberko
Wicemistrzyni Polski masters w jeździe indywidualnej na czas Katarzyna Dugiel :
Ogólnie rzecz biorąc nie przygotowywałam się jakoś specjalnie na te Mistrzostwa ze względu na brak czasu. Teraz mam półtoraroczną córeczkę, której staram się poświęcać jak najwięcej czasu i do tego nowa praca na stanowisku zastępcy kierownika. Na treningi wychodziłam max 3 razy w tygodniu. Przed MP skupiłam się bardziej na sprintach i treningach szybkościowych. Jadąc na zawody nie wiedziałam czy uda coś mi się ujechać. Czy będę w stanie rywalizować z dziewczynami.
W swojej ,,kolarskiej karierze” w czasówkach startowałam zaledwie 3 razy i nie specjalizuje się w takich startach, ale nie ukrywam, że jak każdy jadący na MP marzyłam o koszulce z orzełkiem Po przeczytaniu listy startowej wiedziałam, że o pierwszym miejscu mogę zapomnieć… Bywa i tak, że na zawody Mastersów przyjeżdżają zawodowi sportowcy np. panczeniści. ;)
Stojąc na starcie z moim Moserem- zwykłej kolarzówce bez wysokich kół, kierownicy czasowej i kasku myślałam tylko sobie ,,co ja tu robię…?” Patrzyłam na rowery innych zawodników i nie mogłam oderwać od nich oczu. Tylu tak wypicowanych maszyn na raz to ja w życiu nie widziałam! No ale co, przyszedł czas startu więc wsiadłam i pojechałam. Trasa do łatwych nie należała- kilka hopek i pod wiatr. Trzeba było wykorzystać każdy moment aby przyśpieszyć. Myślałam tylko o tym co mówił trener… Zaciskałam zęby i pedałowałam ile mogłam. Gdy zameldowałam się na mecie czułam, że mogłam lepiej. Nie był to start na maxa.
Szczególy
Po przeczytaniu wyników byłam taka szczęśliwa gdy zobaczyłam, że jestem druga. Trener mnie wyściskał i ucałował. Cały Team się cieszył! Mój narzeczony był taki dumny ze mnie!!! Od razu zadzwoniłam do mojej mamy do Danii, informacja poszła jednym słowem w świat! Stojąc na podium i odbierając srebrny medal byłam z siebie taka dumna, że podjęłam to wyzwanie. Ale nie ukrywam, że łezka w oku mi się zakręciła… Byłam tak blisko a zarazem tak daleko pierwszego miejsca. Może za rok mi się uda?Oczywiście ogromne podziękowania należą się Trenerowi za wyrozumienie bo ciężko jest trenować osobę, która jest tak ograniczona czasowo. Dla Narzeczonego i Mamy za to że tak we mnie wierzyli :) Dla Dominiki z Teamu za dobra słowo przed startem oraz znajomych którzy przy mnie byli.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Zapowiedzi
Brak zawartości dla tego panelu