Aktualności · TOUR de POLOGNE · Archiwum · Spis artykułów · Galeria · Linki · Szukaj 22 Lipca 2019
PATRON MEDIALNY
statystyka
PIELGRZYMKA Z HARFĄ
To cud…. Ani jedna kropla deszczu nie spadła na kilkudziesięciu kolarzy, którzy 11 i 12 sierpnia 2007 roku pokonali dwukrotnie 180 kilometrów, z Wrocławia do Częstochowy i z powrotem w kolejnej siódmej już Kolarskiej Pielgrzymce. A wszelkie prognozy zapowiadały ulewne deszcze…
Spod nowej siedziby Harfa-Harryson przy ulicy Robotniczej we Wrocławiu wyruszyły w kilkunastominutowym odstępie dwa peletoniki, z których pierwszy miał utrzymywać średnie tempo około 30 km/h a drugi około 27 km/h. Po przejechaniu blisko 100 kilometrów okazało się, że szefowi pielgrzymki Henrykowi Charuckiemu nie udało się okiełznać wyścigowych emocji pielgrzymów i średnia prędkość obu grup mocno przekraczała 30 km na godzinę. Od bufetu (stacja benzynowa) cała grupa jechała już razem, rwąc się zawodowo na każdym z niewielkich podjazdów, gdzie rozgrywała się rywalizacja między młodymi (Paweł Charucki, Rafał Dumanowski, Mikołaj Jurkowlaniec), utytułowanymi (Jacek Bodyk, Zdzisław Komisaruk) i mastersami (Zbigniew Krawczyk, Stanisław Werda) oraz Czesławem. Kto wygrywał ? Nieważne. Przecież to pielgrzymka…
Ważne, że po kilkugodzinnej jeździe sił starczyło jeszcze na Drogę Krzyżową na Jasnej Górze (wielkie dzięki dla ojca Bonawentury i ojca Wiesława) oraz Mszę Świętą.

Tak natchnieni kolarscy pielgrzymi wracali następnego dnia, pod skuteczną ochroną samochodów serwisowych marki Felt (Grzegorz Jamka na łokciu) i Mavic (znikający Olek Gostyński), rozwijając w porywach w podwójnym wachlarzu prędkości blisko 50 km na godzinę.

Wielkie dzięki dla Henryka Charuckiego i całej ekipy Harfy za możliwość uczestniczenia w tak cudownej podróży. Amen Zobacz zdjęcia
Szczególy
To cud…. Ani jedna kropla deszczu nie spadła na kilkudziesięciu kolarzy, którzy 11 i 12 sierpnia 2007 roku pokonali dwukrotnie 180 kilometrów, z Wrocławia do Częstochowy i z powrotem w kolejnej siódmej już Kolarskiej Pielgrzymce. A wszelkie prognozy zapowiadały ulewne deszcze…
Spod nowej siedziby Harfa-Harryson przy ulicy Robotniczej we Wrocławiu wyruszyły w kilkunastominutowym odstępie dwa peletoniki, z których pierwszy miał utrzymywać średnie tempo około 30 km/h a drugi około 27 km/h. Po przejechaniu blisko 100 kilometrów okazało się, że szefowi pielgrzymki Henrykowi Charuckiemu nie udało się okiełznać wyścigowych emocji pielgrzymów i średnia prędkość obu grup mocno przekraczała 30 km na godzinę. Od bufetu (stacja benzynowa) cała grupa jechała już razem, rwąc się zawodowo na każdym z niewielkich podjazdów, gdzie rozgrywała się rywalizacja między młodymi (Paweł Charucki, Rafał Dumanowski, Mikołaj Jurkowlaniec), utytułowanymi (Jacek Bodyk, Zdzisław Komisaruk) i mastersami (Zbigniew Krawczyk, Stanisław Werda) oraz Czesławem. Kto wygrywał ? Nieważne. Przecież to pielgrzymka…
Ważne, że po kilkugodzinnej jeździe sił starczyło jeszcze na Drogę Krzyżową na Jasnej Górze (wielkie dzięki dla ojca Bonawentury i ojca Wiesława) oraz Mszę Świętą.

Tak natchnieni kolarscy pielgrzymi wracali następnego dnia, pod skuteczną ochroną samochodów serwisowych marki Felt (Grzegorz Jamka na łokciu) i Mavic (znikający Olek Gostyński), rozwijając w porywach w podwójnym wachlarzu prędkości blisko 50 km na godzinę.

Wielkie dzięki dla Henryka Charuckiego i całej ekipy Harfy za możliwość uczestniczenia w tak cudownej podróży. Amen Zobacz zdjęcia
Komentarze
MTB Team Artur dnia 05 listopada 2007 21:03
I mnie tam nie było... ech...smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Zapowiedzi
Brak zawartości dla tego panelu