Kiedy w sobotni poranek w Liège zawodowy peleton wciąż jeszcze spał przed prologiem, otwierającym Wielką Pętlę, po ulicach równie zaspanego Wrocławia gnały barwne, 15-osobowe grupy kolarzy. Byłych i obecnych zawodowców, mastersów, amatorów i pasjonatów tej jednej z najtrudniejszych i najbardziej wymagających dyscyplin. 96 kolarzy!!!
Cel nadrzędny – Jasna Góra. Cel poboczny, osiągany co roku jakby mimochodem – rekord trasy Wrocław-Częstochowa. W ponad 30-stopniowym upale z liczącą 180 km trasą mierzyli się m.in.: Henryk Charucki, od 12. lat sprawca całego kolarsko-pielgrzymkowego zamieszania, Paweł Charucki, zawodnik CCC Polsat Polkowice, byli kolarze zawodowi, młodzież i baby :)
Najmocniejsza grupa dotarła pod Jasną Górę z czasem 4 godziny 45 minut.
Mimo skrajnie różnych od zeszłorocznych warunków (kiedy pątnikom na rowerach w drodze powrotnej towarzyszył ulewny deszcz) po kolarzach nie było widać szczególnego zmęczenia. Może tylko chętniej niż zazwyczaj szukali miejsca do siedzenia, niż do stania...
Niedzielny powrót do Wrocławia również nie rozpieszczał kolarską pogodą. Z nieba lał się żar, a w twarz wiał wiatr, którego jednak wszyscy byli spragnieni. Znakomita obsługa techniczna pielgrzymki, świadoma skrajnych warunków atmosferycznych, co kilkanaście kilometrów czekała na kolarzy z butelkami wody do picia i... polewania strudzonych i zapieczonych mięśni.
„Prysznic” podczas postojów i ten z bidonów, masowo uskuteczniany w peletonie i budzący przy okazji sporo radości, przynosił tylko chwilową ulgę. Po kilku kilometrach zarówno ubrania, jak i kolarze byli wyschnięci na wiór. Niemniej około godziny 17:00, po pokonaniu w sumie przez cały weekend, w skwarze, 360 km wszystkie drużyny stawiły się pod Dolnośląskim Centrum Rowerowym Harfa Harryson we Wrocławiu.
Warto dodać, że zarówno w drodze do, jak i z Częstochowy kolarze liczyć mogli na wsparcie funkcjonariuszy policji, którzy usprawniali przejazd przez najbardziej newralgiczne odcinki trasy – przez miasta i drogi, będące w remoncie, gdzie obowiązywał ruch wahadłowy. Z przyjemnością donosimy, że kolarze mieli tam pierwszeństwo.
Trochę więcej, bo 198 km w niedzielę mieli do pokonania kolarze w Wielkiej Pętli. Miło ze strony Petera Sagana, ubiegłorocznego triumfatora Tour de Pologne, że wygrał etap z Liège do Seraing. Gdyby na wrocławskiej mecie pielgrzymki spytać tych, którzy właśnie z niej na rowerach wrócili, z pewnością przyznaliby, że tego dnia, w tej pogodzie, to wyczyn nie mniejszy (o ile nie większy!), niż kolarskie dokonania utalentowanego Słowaka.
greten
6066 Czytañ ·
Komentarze
gretendnia 03 lipca 2012 06:28
P.S. Baby, ale za to jakie!
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, ¿eby móc dodawaæ komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostêpne tylko dla zalogowanych U¿ytkowników.
Proszê siê zalogowaæ lub zarejestrowaæ, ¿eby móc dodawaæ oceny.