PREZES WALKIEWICZ: NIE JESTEM BETONEM. JESTEM ŻELBETONEM
Dodane przez redakcja dnia 10 grudnia 2008 07:40
Mam aspiracje. Podjąłem decyzję, że będę kandydował na stanowisko prezydenta Europejskiej Federacji Kolarskiej. To będzie dla mnie podsumowanie kariery - mówi Wojciech Walkiewicz, prezes PZKol, w rozmowie z Krzysztofem Srogoszem w Gazecie Polska

Kilkanaście dni temu został Pan wybrany po raz czwarty na prezesa PZKol. Ma Pan jeszcze motywację, żeby znowu pełnić tę funkcję? Długo się nad tym zastanawiałem. Muszę przyznać, że jestem zmęczony. Szczególnie budową toru w Pruszkowie. To był główny cel rozpoczęcia mojej pracy w związku przed 12 laty. Nie zabrakło mi na szczęście determinacji i z tego bardzo się cieszę. Jeszcze jednak parę spraw mam do załatwienia. Rozmawiałem z wieloma kolegami i być może w trakcie kadencji wskażę mojego następcę. Bezdyskusyjnie jest to moja ostatnia kadencja w PZKol.

Mam Pan już kogoś na swoje miejsce? Nawet gdybym miał, to nie mogę tego powiedzieć. Mógłbym tę kandydaturę utopić. Trzeba jednak stawiać na młodzież. Ja sam wchodziłem do pracy w kolarstwie, gdy miałem 26 lat. Uważam, że takimi związkami powinni zarządzać młodzi zawodowi menedżerowie. I to w niedługiej perspektywie. W tej chwili statut związku jeszcze na to nie pozwala, ale Ministerstwo Sportu pracuje nad nową ustawą. Dobrze, że Mirosław Drzewiecki też to rozumie. Ja jak najbardziej jestem za tym kierunkiem. Prawdę mówiąc, to jeszcze chciałbym się trochę nacieszyć tym obiektem w Pruszkowie.

Rozszerzona zawartość newsa
Więcej na Link