NASZ MACIEK BODNAR ZWYCIĘZCĄ CZWARTEGO ETAPU TdP
Dodane przez redakcja dnia 05 sierpnia 2015 21:33


“You cannot imagine how happy I am” !


Zwycięzca czwartego etapu Tour de Pologne Maciej Bodnar przyznał, że jazda w małej grupie przez 220 kilometrów była ogromnym wysiłkiem. Na finiszu w Nowym Sączu kolarz ekipy Tinkoff-Saxo wyprzedził dwóch towarzyszy ucieczki.


- Sam byłem mocno zagięty. Widziałem grymasy bólu na twarzy chłopaków. To był ogromny wysiłek - powiedział Bodnar, który finiszował przed nowym liderem wyścigu Kamilem Zielińskim z reprezentacji oraz Łotyszem Gatisem Smukulisem (Katiusza). Peletonowi do doścignięcia uciekających przez cały etap trzech zawodników zabrakło 20 sekund.

Dla Bodnara to pierwszy wyścig od trzech miesięcy. Wiosną złamał obojczyk w etapówce Dookoła Kalifornii, upadając na zjeździe przy prędkości 70 km/h.

- Myślałem nawet, że sezon jest skończony. Po raz trzeci złamałem ten obojczyk. Więc dzisiejsze zwycięstwo to coś niesamowitego - mówił na mecie.

O czym rozmawiał z Zielińskim w końcówce etapu, czy może o podziale łupów - zwycięstwie etapowym dla niego i żółtej koszulce lidera dla kolarza reprezentacji Polski?

- Na takim wyścigu takich rzeczy się nie robi. Każdy chciał wygrać. Po prostu motywowaliśmy się nawzajem, czuliśmy peleton na plecach. Każdy dawał z siebie wszystko. Czułem się dość pewnie na finiszu - odpowiedział.

Czy wierzył w powodzenie ucieczki?

- Rzadko się zdarza, by na dużym wyścigu, gdy nie ma wielkich gór, ucieczka dojechała do mety. Ostatnie kilometry były płaskie. W takich sytuacjach siła peletonu, rozprowadzającego sprinterów, jest ogromna. Wiem coś o tym, bo sam często kasowałem takie akcje.

Bodnar przyznał, że przyjechał na Tour de Pologne, aby zbudować formę na Vuelta a Espana i mistrzostwa świata w Richmond.

- Po trzymiesięcznej przerwie jestem świeży w porównaniu z zawodnikami, którzy jechali Tour de France czy Giro d'Italia. W nogach mam bardzo mało wyścigów i moja kondycja powinna iść w górę. Moim zadaniem było wyjechać z Polski z dobrą nogą, a nie z ubitą nogą.

Dlaczego więc zaatakował?

- Mieliśmy dziś przed etapem długą odprawę. Dyrektor sportowy mówił, że mam ostatnią szansę potrenować przed czasówką w Krakowie, bo od czwartku zaczną się prawdziwe góry, a jeśli nadarzy się okazja, to zabrać się do ucieczki - odpowiedział.

Bodnar odniósł w środę pierwsze w karierze zwycięstwo w wyścigu rangi World Tour. - Na dodatek w Polsce. Supersprawa - dodał kolarz ekipy Tinkoff-Saxo.

żródło: www.sport.pl/kolarstwo/
Rozszerzona zawartość newsa
A TU DUMNY Z MACIEJA TEAM TINKOFF SAXO

A TU TEKST BARTOSZA HUZARSKIEGO dla TVN 24
Maciej Bodnar (Tinkoff-Saxo) wygrał czwarty etap 72. Tour de Pologne UCI World Tour z Jaworzna do Nowego Sącza o długości 220 kilometrów. Nowym liderem wyścigu został Kamil Zieliński (Reprezentacja Polski), który dziś na mecie był drugi i odebrał żółtą koszulkę Marcelowi Kittelowi (Giant-Alpecin).

Dzisiejszy etap miał trzech bohaterów, którzy zrobili to, o czym marzy wielu kolarskich kibiców – zagrali na nosie peletonowi i uciekając niemal od samego startu dojechali do mety, co wzbudziło szał radości wśród tysięcy ludzi na finiszu w Nowym Sączu. Maciej Bodnar, Kamil Zieliński oraz Łotysz Gatis Smukulis (Katiusza) rozpoczęli swą akcję niedługo po wyjeździe z Jaworzna. Zgodnie współpracując szybko uzyskali przewagę sięgającą momentami jedenastu minut. Czołowa trójka rozegrała między sobą wszystkie premie znajdujące się na trasie. Premię Lotną Lotto w Wadowicach wygrał Bodnar, a na trzeci Premiach Górskich Tauron (Gruszowiec, Wysokie, Trzetrzewina) triumfował Zieliński. Ostatnią Premię Specjalną Koral w Nowym Sączu wygrał Bodnar, który tym samym zdobył nagrodę w wysokości pięciu tysięcy złotych.

Ogromne emocje rozpoczęły się na rundach w Nowym Sączu, kiedy peleton zorientował się, że przewaga ucieczki, którą zazwyczaj udaje się zniwelować, tym razem okazać się zbyt duża. Coraz mocniej naciskali na pedały kolarze Lampre – Merida, Orica GreenEdge, a także grupy Etixx – Quick Step, prowadzonej przez Michała Kwiatkowskiego. Coraz większe były też nerwy i coraz większe nadzieje uciekających. Kiedy Bodnar, Zieliński i Smukulis wjechali na ostatnią rundę z ponad minutą przewagi sensacyjne rozstrzygnięcie stało się więcej niż prawdopodobne. Peleton nie był wstanie nic zrobić, a na ostatniej prostej z uciekającej grupki zafiniszował Bodnar, który w wielkim stylu wygrał etap. Drugie miejsce zajął Zieliński, a trzecie Smukulis.

Nowym liderem klasyfikacji generalnej Skandia został Kamil Zieliński, który o trzy sekundy wyprzedza Macieja Bodnara. Trzeci jest Caleb Ewan (Orica GreenEdge) ze stratą 22 sekund. Michał Kwiatkowski zajmuje dziewiąte miejsce i traci do lidera 28 sekund. Zieliński prowadzi również w klasyfikacji Najlepszy Góral Tauron i w premii najwyżej sklasyfikowany Polak Lotos. Najaktywniejszym zawodnikiem Lotto jest Kamil Gradek (Reprezentacja Polski), a najlepszym sprinterem Marcel Kittel.